Blog > Komentarze do wpisu

Metamorfoza

W świecie popkultury poruszam się raczej kulawo, prawdopodobnie w związku z nieodwracalnym procesem starzenie i zmianą zainteresowań. Jednak często lubię wrócić do muzyki sprzed dekady, interesuję się losami wykonawców, których słuchałem kiedyś.

Piszę to w związku z losami Agnieszki Chylińskiej, która kiedyś była przekonywującą mnie buntowniczką, nie dbającą o to jak jest postrzegana, przy okazji śpiewając w sposób poruszający grzecznego do bólu nastolatka.

To było 13 lat temu. Teraz Chylińska stała się atrakcyjną kobietą, można na nią patrzeć z przyjemnością. Stała się popularna, wiem z portali internetowych, że można ją zobaczyć w telewizji w popularnym programie. Z poczwarki wykluł się motyl? Nie do końca - mogę na nią patrzeć jak na zwyczajną gwiazdę filmów dla dorosłych, ale nie mogę jej słuchać. Dla porównania:

Cukierkowe, mdłe. Gdyby jeszcze to był pastisz Dody lub Mandaryny - prawdopodobnie przyjąłbym to z łaskawością i uśmiechem.

Kilkanaście lat pozwala dorosnąć, uzmysłowić sobie, że trzeba z czegoś żyć, gdzieś mieszkać. Nie ma w tym nic absolutnie nic złego, tym bardziej że pewnie każdy dojrzały twórca chciałby zarobić na tym co robi. Trzeba tylko umieć to zrobić z klasą, jednocześnie nie generując sztucznego, plastikowego obrazu własnej osoby.

 

 

sobota, 17 października 2009, makrofag

TrackBack
TrackBack w tym blogu jest moderowany. TrackBack URL do wpisu:
Komentarze
2009/10/18 19:11:42
Niestety Makro mas rację, tez ją kiedyś lubiłam słuchać. Zresztą nadal słucham tych starszych kawałków. Dziś słyszałam wywiad z nią i ponoć zdaje sobie sprawę że zawiodła
swoich fanów, to choć tyle pozostało, że ma świadomość tego....
-
2009/10/27 21:02:31
Kurcze no, Panie doktorzę, troszkę pomyśl Pan.

Co jest zagraniem na kasę?
-Nagranie płyty jaką każdy oczekuje? Może lżejsze rokowe klimaty by każdego rozweselić w jesienne dni? Przecież rock zadziwiająco dobrze się sprzedaje. Np. U2 i ich płyta "no line...." biła rekordy popularności, był to rock, ale same odgrzewane kotlety i niestety skok na kasę.

-Nagranie płyty której nie kupią jej najwierniejsi fani? To jest to super coś? Zresztą płyta to nic. Zysk z platyny w Polsce to 30 tys złoty dla artysty. Za sam koncert artysta z platyną na koncie dostaje 30 tys. Czy uważasz teraz że to był plastikowy skok na kasę, czy chęć nagrania czegoś dla siebie?

Zresztą przeanalizuj tą płytę. Ona nie jest chwytliwa. Cholernie jest nietrendowa. To co tam jest nie można puścić na dyskotece, czyli nie takie płyty się teraz sprzedają wśród młodzieży. Zresztą będąc ikoną (a Chylińska jest nią) sprzedała by każda płytę... Tylko po co strzelać sobie w stopę? Bo chce? czy bo lubi zapach polskich króli...

Szerszy wywód na moim blogu, drugi wpis ;) Polecam hehe.

Za Pana doktora się nie obrażaj, jestem niestety na 6 roku medycyny...
-
2009/10/27 21:12:13
A po co mam się obrażać - jeszcze "doktor" nie jest wyzwiskiem.
O Chylińskiej to dla mnie nic czego bym nie wiedział nie napisałeś, ale smutno może mi być, że jej singla promującego płytę słuchać nie mogę.
A niech zarobi na Jaguara, ja po prostu zacznę słuchać nowych młodych gniewnych, wykorzystując tą chwilę przed ich dorosłością.
-
2009/10/27 21:44:42
młodych gniewnych... w Polsce? Nie ma, niestety nie ma już. Kiedyś byli Cool Kids Of Death, ale poszli na manowce. Później inne zespoły na krótko się przewijały.

Ostatnio Wolfmother, są młodzi są gniewni... o ile ktoś lubi gniew z lat 60-70 bo tak brzmią. Plus są z Australii, a nie Ameryki.

Po śmierci Grzegorza Ciechowskiego w Polsce nie ma niczego świeżego i gniewnego. Może Behemoth, ale chyba to za ostro dla Ciebie.

Oglądam mam talent. patrzę, a tam tyle potencjalnych artystów. Nie śpiewaków, artystów. I co z tego, będą śpiewać do obiadu lub do kąpieli. Przebić się z talentem jest gorzej niż bez niego.
-
2009/11/12 16:43:56
Młodzi gniewni są... tylko niekoniecznie w klimatach muzycznych, w których siedzicie wy...:)