Kategorie: Wszystkie | Internet | Osobiste | Pracowe | Różne | Sci-fi
RSS
piątek, 18 maja 2012

Umowa pod napięciemDostałem od NFZ aneks do umowy na recepty refundowane. Przeczytałem, ponownie przeczytałem i z zadumą pomyślałem, że "żyję w kraju, w którym wszyscy chcą mnie zrobić w ch...".

Celem przybliżenia Czytelnikom problemu, pozwolę sobie na kilka cytatów z wspomnianego aneksu plus moja stronnicza interpretacja:

nakłada na Osobę uprawnioną karę umowną w wysokości 300zł za każdą
z następujących stwierdzonych w okresie objętym kontrolą nieprawidłowości

W przypadku stwierdzenia przez Oddział Funduszu, że kontrolowana Osoba uprawniona dopuszcza do powstania tej samej nieprawidłowości więcej niż jeden raz w toku więcej niż jednego postępowania kontrolnego dotyczących jednego lub większej liczby pacjentów wysokość nałożonej kary umownej za daną nieprawidłowość, ulega zwiększeniu, nie więcej jednak niż o 300%.

Nałożone kary umowne podlegają sumowaniu

Będę szczery - 300 PLN to dla mnie całkiem odczuwalna suma, ale pomnożona kilkakrotnie może mocno zaboleć.

Jeszcze ciekawsze jest za co można zostać tak dotkliwie ukaranym.

nieprowadzenia lub prowadzenia niezgodnie z przepisami prawa
dokumentacji medycznej

Czyli można dostać 300 zł kary za brak numeru strony, brak pieczątki, błędną datę przy wpisie. Dobrze, że nie ma kary za zagięte rogi.

braku albo błędnych danych dotyczących pacjenta, na recepcie wypisanej na jego rzecz

Jedna błędna cyfra w 11 cyfrowym PESEL-u, ul. Ogórkowa 88 zamiast 8B - 300 zł kary.

Podpisanie tej umowy to jak podarowanie obcej osobie "sekstaśmy" i łudzenie się, że następnego dnia jej zawartość nie zostanie umieszczona w sieci. 

Korzystającym z Narodowej Fikcji Zdrowia szczerze życzę dużo optymizmu. Mi dodaje otuchy fakt, że w końcu musi to pierdolnąć. 

Tagi: nfz
07:31, makrofag , Pracowe
Link Komentarze (1) »
niedziela, 13 maja 2012

Szkodnik ma fazę na Scooby Doo. Objawia się to m.in. tym, że do Pasożyta zwraca się słowami "Piątka bracie!". Ale nie tylko.

Wczoraj Szkodnik zrobił sobie z papieru maskę potwora, po czym zakrył nią twarz, przydreptał do mnie i zawołał:

- Mamusia! A teraz musisz mnie zdemaskować!

Tagi: scooby doo
11:28, lepsza.polowa , Osobiste
Link Komentarze (1) »
piątek, 11 maja 2012

Wczoraj wieczorem Szkodnik wpadł do kuchni i chwycił za miotłę.

- Po co ci ta miotła? - zapytałam.

- Idę sprzątnąć tatusia.

Tagi: miotła
07:32, lepsza.polowa , Osobiste
Link Komentarze (3) »
czwartek, 03 maja 2012

Areszt dla złodzieja by SzkodnikSzkodnik wymusił umieszczenie na blogu jego dzieła. W zamian dostałem około 1 godzinę świętego spokoju - transakcja ze wszech miar opłacalna, przynajmniej z mojego punktu widzenia.

Ze względu na brak ograniczenia "+18" nie przedstawię kolejnych zdjęć prezentujących egzekucję złodzieja. Jedynym jego wyimaginowanym  przewinieniem była kradzież telewizora, a został potraktowany jak koniokrad na Dzikim Zachodzie. Tego to nawet Ziobro nie wymyślił. 

wtorek, 01 maja 2012

Stopa Pasożyta i SzkodnikaSzkodnik i Pasożyt uchwyceni podczas wspólnego kanapowania. Przy okazji ten wpis jest blogowym debiutem Pasożyta.

Większa stopa należy do Szkodnika, ta mniejsza jest Pasożyta. 

Pasożyt jest na etapie kleszcza - mała główka, duży odwłok wypełniony po brzeg wyssanym mlekiem. Przez Szkodnika jest uznany za "słodziutkiego". Co ciekawe poinformowany kilka miesięcy temu o tym,  że będzie mieć brata, odparł: "A ja wolałbym zwierzątko!". Dziwne, ale to Szkodnik zachowuje się teraz jak pies pasterski. 

 

poniedziałek, 30 kwietnia 2012

Doczytałem, że farmaceuci, głównie zrzeszeni w Stowarzyszeniu Farmaceutów Katolickich, domagają się, aby obejmowała ich  klauzula sumienia. Rozumiana  jako prawo do odmowy sprzedawania leków "niszczących ludzkie życie i ludzką płodność" (cytat ze strony www.sumienie-farm.pl).

Tyle, że sumienie tych farmaceutów jest dość wybiórcze. Z tego co rozumiem, sumienie jest abstrakcyjnym tworem pozwalającym na odróżnianie dobra od zła. 

Dlaczego zatem klauzula sumienia nie obejmuje też  odmowy sprzedawania leków, które są wielkim oszustwem? Wszak rozmaite paćki leczące celulit, zmarszczki, specyfiki przywracające młodość, leki homeopatyczne mają tyle samo lub mniej właściwości leczniczych co dowolna woda mineralna.

W dawnych czasach pomiędzy wioskami wędrowali cudowni "chemicy" sprzedający magiczne mikstury na porost włosów, czy wyzwalające uczucie u innej osoby. Teraz nazywamy ich oszustami. Czy jeżeli posiadaliby białe kitle i tytuł farmaceuty -  mniej by tymi oszustami byli? 

Dla jasności - nie nazywam farmaceutów oszustami. Żyjemy w świecie, gdzie prawdą jest to, co ma kolorową etykietkę i dobrą reklamę, a bycie Don Kichotem rodziny nie utrzyma. Drażni mnie jednak ograniczanie sumienia do spraw cudzej prokreacji. Z mojej agnostycznej wiedzy wynika, że dekalog nie dotyczy tylko seksu.

22:56, makrofag , Różne
Link Komentarze (2) »
piątek, 20 kwietnia 2012

Czasami trzeba pogodzić się z sytuacją, gdy pacjent nie darzy lekarza ciepłymi uczuciami. Szczególnie dotyczy to tych osób, które trafiają do szpitala bez zgody - przeważnie ich poczucie choroby jest znikome, a wizja wydarzeń prowadzących do hospitalizacji trochę odbiega od rzeczywistości.

W ramach dyżuru jednym z bardziej wdzięcznych obowiązków jest tłumaczenie, dlaczego wypisanie na "żądanie"  w danym przypadku nie jest możliwe. W ramach rekompensaty dostaje się "komplementy", przeważnie uwzględniające płeć lekarza.  Zatem mężczyźni są (wielkimi) ch....., a kobiety (starymi) k.......

Tak jak nie można się gniewać za określenie "wielki", to koleżanki te "stare" dość poważnie biorą do siebie. Ot, taka dyskryminacja.

08:10, makrofag , Pracowe
Link Komentarze (1) »
czwartek, 19 kwietnia 2012

W ramach drugiego śniadania zwykle biorę do pracy kanapki. Do transportu kanapek służy mi pudełko, które przed wejściem ustawy podarowała mi jedna z firm produkujących olanzapinę (dla niewtajemniczonych - olanzapina to neuroleptyk stosowany w leczeniu schizofrenii i choroby dwubiegunowej). Nazwa leku gustownie ozdabia pokrywkę pudełka.

Dzisiaj rano Lepsza Połowa odprowadziła mnie do drzwi - pewnie, aby upewnić się, że nie usnąłem gdzieś po drodze - co jest w moim wykonaniu dość prawdopodobne. Jako przykładna żona, zapytała: "Pamiętałeś, żeby wziąć olanzapinę?" Nagle się obudziłem i pełnym oburzenia głosem odparłem, że olanzapinę to się bierze raczej na noc.

Dopiero w drodze do pracy dotarło do mnie, że chodziło jej o pieczołowicie przygotowane kanapki...

niedziela, 04 marca 2012

Rządowy autobusW nocy katastrofa kolejowa - w dzień wyprawy ministrów od transportu, zdrowia, spraw wewnętrznych i zwyczajowo pierwszego z ministrów.

Jaka doskonała szansa dla polityka - można okazywać  empatię, a przynajmniej ją odegrać, obiecać wszystko co wypada obiecać. Pobłyszczeć w świetle fleszy, poudawać kompetencję przed całą Polską - koniecznie z wymiętą twarzą, garniturem. 

Wszak wszyscy pamiętają jak podskoczyły notowania Kopacz po Smoleńsku - PR - owo bezcenne. 

Jako podatnik proszę o systemowe przygotowanie do tego typu sytuacji. Proponuję zakup autobusu z rządowym kogutem na dachu - jak już trzeba przeszkadzać w ratowaniu ludzi, to niech się to przynajmniej odbywa mniejszym kosztem. Nie wspomnę, że dziennikarze nie będą zmuszeni oczekiwać z niepewnością, kto jeszcze przyjedzie. 

 

22:37, makrofag , Różne
Link Komentarze (1) »
piątek, 10 lutego 2012

Wczoraj, jak co wieczór, odbywała się rytualna kąpiel Szkodnika - typowo  męska przygoda: pianka, pistolet na wodę, statek, 2 gumowe lokomotywy, plastikowa wędka oraz 2 równie plastikowe ryby. Ja, jak co wieczór, zająłem się grzebaniem w internecie, bo to przeważnie chwila  względnego spokoju, urozmaicanego radosnym pluskaniem.

Wczoraj było jednak inaczej. Z łazienki dotarł do mnie głośny krzyk.

- Tatuuuuuś!

Czy prędzej pobiegłem do łazienki, przekonany że doszło do katastrofy polegającej minimum na zalaniu łazienki, zniszczeniu lustra...

Po szybkiej ocenie pomieszczenia odkryłem, że nie doszło do poważnych zniszczeń. Szkodnik ze szczęśliwą miną trzymał w garści żółtą plastikową wędkę na której końcu wisiała plastikowa ryba.

- Tatuś, złowiłem rybę!

- Pięknie.

- Ale ryba chyba nie jest zadowolona - odparł wyraźnie zasmucony Szkodnik - ona chyba nie lubi być złowiona.

Ze stoickim spokojem powiedziałem - Ryby raczej nie lubią jak się je wyciąga z wody.

-   To ja będę łowić tylko takie ryby co nie mówią!

 

I w ten sposób przepadła szansa na 3 życzenia do złotej rybki. 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 13